sobota, 8 maja 2010

Skansen w Olsztynku: izby

6 komentarze/y:

Anna M. pisze...

pamiętam Olsztynek i niektóre chaty z wycieczek szkolnych. wtedy niespecjalnie mnie to interesowało, teraz patrzę na Twoje zdjęcia i próbuję wyobrazić sobie moją rodzinną wieś przed dwustu albo i więcej latami. fajne ćwiczenie dla wyobraźni.

Anna pisze...

Zbyszek I tez pamiętam Olsztynek i niektóre chaty z wycieczek szkolnych.
Pozdrawiam, i gdzie ty sie chowasz, lol. Anna :)

Jola pisze...

tak patrzę i myślę, że tyle lat temu ludzie byli mniejsi bo lóżka były bardzo małe.

Anonimowy pisze...

ciekawie to wszystko wygląda

drugi krok w chmurach pisze...

Ja byłem grupowo w Olsztynku ze starszakami z przedszkola. Jedyne co pamiętam to młodą panią przedszkolankę, w której się zresztą podkochiwałem oraz wiatraki:):)
Patrząc na kuchnię z XIX wieku rozpoznaję gofrownicę babci, wychodziły z niej cudownie pachnące, waniliowe gofry, no i koszyki wiklinowe, których miał dużo mój dziadek.
Pozdrawiam:)

Bobe Majse pisze...

Skanseny... Parki etnograficzne... Nie przepadałam, dopóki nie trafiłam do tego pod Nowym Sączem. Do dziś jestem pod wielkim wrażeniem. Twój post przypomniał mi tamtą wycieczkę i popołudnie "Na wsi u pradziadka".