pamiętam Olsztynek i niektóre chaty z wycieczek szkolnych. wtedy niespecjalnie mnie to interesowało, teraz patrzę na Twoje zdjęcia i próbuję wyobrazić sobie moją rodzinną wieś przed dwustu albo i więcej latami. fajne ćwiczenie dla wyobraźni.
Ja byłem grupowo w Olsztynku ze starszakami z przedszkola. Jedyne co pamiętam to młodą panią przedszkolankę, w której się zresztą podkochiwałem oraz wiatraki:):) Patrząc na kuchnię z XIX wieku rozpoznaję gofrownicę babci, wychodziły z niej cudownie pachnące, waniliowe gofry, no i koszyki wiklinowe, których miał dużo mój dziadek. Pozdrawiam:)
Skanseny... Parki etnograficzne... Nie przepadałam, dopóki nie trafiłam do tego pod Nowym Sączem. Do dziś jestem pod wielkim wrażeniem. Twój post przypomniał mi tamtą wycieczkę i popołudnie "Na wsi u pradziadka".
6 komentarze/y:
pamiętam Olsztynek i niektóre chaty z wycieczek szkolnych. wtedy niespecjalnie mnie to interesowało, teraz patrzę na Twoje zdjęcia i próbuję wyobrazić sobie moją rodzinną wieś przed dwustu albo i więcej latami. fajne ćwiczenie dla wyobraźni.
Zbyszek I tez pamiętam Olsztynek i niektóre chaty z wycieczek szkolnych.
Pozdrawiam, i gdzie ty sie chowasz, lol. Anna :)
tak patrzę i myślę, że tyle lat temu ludzie byli mniejsi bo lóżka były bardzo małe.
ciekawie to wszystko wygląda
Ja byłem grupowo w Olsztynku ze starszakami z przedszkola. Jedyne co pamiętam to młodą panią przedszkolankę, w której się zresztą podkochiwałem oraz wiatraki:):)
Patrząc na kuchnię z XIX wieku rozpoznaję gofrownicę babci, wychodziły z niej cudownie pachnące, waniliowe gofry, no i koszyki wiklinowe, których miał dużo mój dziadek.
Pozdrawiam:)
Skanseny... Parki etnograficzne... Nie przepadałam, dopóki nie trafiłam do tego pod Nowym Sączem. Do dziś jestem pod wielkim wrażeniem. Twój post przypomniał mi tamtą wycieczkę i popołudnie "Na wsi u pradziadka".
Prześlij komentarz